Nagłówek pierwszego poziomu

Jeden z najsłynniejszych i najczęściej odwiedzanych wodospadów Islandii. A w mojej ocenie, najbardziej malowniczy i zapadający w pamięć.

Na tę ostatnią opinię zasłużył w dużej mierze dzięki temu, że można go obejść dookoła, co daje nam możliwość podziwiania tafli spadającej wody z różnych miejsc i pod nietypowym kątem. Ponadto, wodospad jest skierowany na zachód, więc kryjące się za horyzont słońce umożliwia robienie świetnych zdjęć.

Nagłówek drugiego poziomu

Liczący 60 m wysokości Seljalandsfoss dla jadących drogą nr 1 widoczny jest już z daleka. Nie sposób do niego nie trafić.

Będąc tutaj, warto odwiedzić inny równie ciekawy wodospad - Gljúfrabúi. Znajduje się on około 0,5 km na północ od Seljalandsfoss. Przy tym wodospadzie mieści się też całkiem niezłe pole kempingowe.

Nagłówek trzeciego poziomu

Jest to bliski (raptem pół kilometra) sąsiad wodospadu Seljalandsfoss. I o ile Seljalandsfoss zdaje się z daleka krzyczeć: „Patrzcie, jaki jestem wspaniały!”, to Gljúfrabúi robi swoje ukryty przed ciekawskimi spojrzeniami w skalnej rozpadlinie. Czyni go to jednym z najciekawszych i najbardziej klimatycznych wodospadów na wyspie. Zdecydowanie warto go odwiedzić.

To będzie ciekawostka

Seyðisfjörður jest przez wielu uważane za najbardziej klimatyczne miasteczko regionu, a nawet całej Islandii. Z jednej strony to zasługa jego położenia w miejscu, gdzie fiord (nazywający się tak samo jak miasteczko) najgłębiej wcina się w ląd. Fiord jest otoczony górami, które w okolicy Seyðisfjörður potrafią przekraczać nawet 1000 m wysokości, a ponadto ich strome stoki zaczynają się tuż za ostatnimi zabudowaniami.

Jakiś domek w Akureyri

Poza spektakularną lokalizacją, miasteczko może się też poszczycić ciekawą zabudową. Sporo tu starych domów, a znaczna ich część została zbudowana jeszcze przez norweskich rybaków, którzy w 1848 r. zakładali osadę. Aktualni mieszkańcy nie boją się używać kolorów podczas malowania elewacji. Fajnie to wygląda, a przy tym paleta barw jest tak dobrana, że nie razi pstrokacizną. Mieszkańcy twierdzą, że te kolory poprawiają im nastrój - jestem skłonny w to uwierzyć.

Jeden z ciekawszych i łatwiej dostępnych kanionów na Islandii. Jego powstanie to zasługa rzeki Fjaðrá, która przez setki lat zdołała wydrążyć głęboką na 100 m, choć relatywnie wąską szczelinę. Kanion nie jest długi, już po około kilometrze spaceru (od parkingu) w górę rzeki napotkamy punkt widokowy, z którego można podziwiać zamykający kanion wodospad.

Turyści najczęściej wybierają spacer górną krawędzią wąwozu. Ale istnieje też możliwość wędrówki dołem, wzdłuż dość spokojnej rzeki. W tym przypadku należy się liczyć z koniecznością brodzenia w wodzie.

O MNIE

Cześć. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat.