Rejkiawik

autor: Andrzej, opublikowano: 2019-05-20

Moim, bardzo subiektywnym zdaniem, stolica Islandii nie jest ani najpiękniejszym, ani szczególnie interesującym miejscem. Zwłaszcza na tle reszty wyspy, której widoki co chwila wywołują niekłamany zachwyt i zdumienie. Dlatego, jeżeli nie jesteście wielkimi miłośnikami muzeów albo nocnego życia (w tym podobno Rejkiawik przoduje), jeden dzień na zwiedzanie w zupełności wystarczy.

Panorama miasta z tarasu widokowego Perlan

Oczywiście nie jest tak, że pobyt w mieście należy traktować jak karę. Ewentualny zawód może spotkać tych, którzy nie zapoznawszy się ze specyfiką Rejkiawiku, porównywać go będą do innych europejskich stolic.

Stare miasto pełne urokliwych kamieniczek, pałace z ogromnymi ogrodami, zaułki przesiąknięte liczoną w stuleciach historią… tego tu nie uświadczymy. Wynika to z faktu, że jeszcze 200 lat temu całe miasto tworzyło kilka ulic na krzyż, kilkadziesiąt torfowych domków i około tysiąca mieszkańców. A i tak, na tle reszty wyspy, to była metropolia. Więcej o historii powstania Rejkiawiku możecie znaleźć w dodatkach, a tymczasem szybki przegląd miejsc, które warto w stolicy Islandii zobaczyć.

Do miejsc tych zdecydowanie należą kościół Hallgrímskirkja i sala koncertowa Harpa. To ikony miasta. Co ważne, spacerując między tymi dwoma obiektami (odległość około 1,2 km), nie trzeba nadłożyć wiele drogi, by zobaczyć większość pozostałych atrakcji. Rejkiawik nie ma co prawda klasycznej starówki, ale w trakcie tego spaceru przechodzimy przez najstarszą część miasta, w której można trafić na kilka kolorowych, charakterystycznych dla nordyckich krajów budynków, wzniesionych w XIX i na początku XX w. Przy odrobinie ładnej pogody i po wizycie w jednej z wielu kawiarni można polubić to miasto.

 

Hallgrímskirkja - kościół

KOSCIÓŁ POMNIK PUNKT WIDOKOWY

Kościół Hallgrímskirkja to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków Islandii. W zasadzie, chyba tylko sala koncertowa Harpa może się z nim mierzyć. Z wysoką na 73 m wieżą, pełni w Rejkiawiku funkcję podobną do Wieży Eiffla w Paryżu czy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie - pozwala zorientować się w topografii miasta. Ta wysokość pozwala mu też dzierżyć palmę pierwszeństwa drugiego najwyższego budynku na wyspie (pierwsze miejsce zajmuje nieciekawy wieżowiec o wysokości 78 m).

Nie taki nowy kościół

Budynek wygląda stosunkowo nowocześnie i sprawia wrażenie młodego. Tym bardziej należy docenić projekt Guðjóna Samúelssona, który został zatwierdzony już w 1937 r. II wojna światowa trochę pokrzyżowała plany budowy, ale ostatecznie prace ruszyły w 1945 r. Ciągnęły się przez 41 lat, do 1986 r.

Z bliska kościół robi spore wrażenie. Został zbudowany z gołego betonu, na którym doskonale widać „warstwy” utworzone przez kolejne poziomy szalunków. Od frontu budynek przypomina trochę statek kosmiczny, choć podobno architekt wzorował się na młocie nordyckiego boga Thora. Nie ma natomiast wątpliwości, że natchnieniem była też islandzka przyroda. Charakterystyczne kolumny, zdobiące także dach wieży, spotyka się na wyspie bardzo często, chociażby przy wodospadzie Svartifoss w parku Skaftafell, czy na plaży Reynisfjara.

Wnętrze

Wnętrze Hallgrímskirkja jest równie surowe i minimalistyczne, tu również króluje beton, co rzuca się w oczy tym bardziej, że bardzo niewiele tutaj ozdób, a duże okna dostarczają sporo światła. Trochę wizualnego ciepła wnosi jedynie drewno ławek i wyposażenia.

Warto zwrócić uwagę na spore organy - ich wysokość to 15 m, a zawierają 5 tys. piszczałek. Do kościoła trafiły na początku lat 90. z Niemiec.

Zwiedzanie

Do środka może wejść każdy, zupełnie za darmo. Drzwi są zamykane jedynie na noc. Należy jedynie pamiętać, że w niedziele odbywają się nabożeństwa.

Popularna atrakcja, czyli wjechanie na szczyt wieży, wymaga kupna biletu w cenie około 30 PLN (stan na 2018 r.). Z wieży widać doskonale cały Rejkiawik, ale… to nadal tylko Rejkiawik.

Nazwa ewangelicko-luterańskiego Hallgrímskirkja oznacza „kościół Hallgrímura”. Hallgrímur Pétursson był XVII-wiecznym islandzkim poetą i pastorem luterańskim. Wbrew oczekiwaniom, pomnik, który znajduję się przed wejściem do obiektu, wcale nie przedstawia Hallgrímura, ale Leifa Erikssona - Islandczyka, który wsławił się odkryciem Ameryki. Około 500 lat przed Kolumbem. Pomnik jest prezentem od Stanów Zjednoczonych, podarowanym w 1930 r. z okazji tysiąclecia ustanowienia islandzkiego parlamentu.

O Leifie i dość ciekawej historii odkrywania Ameryki możecie przeczytać w dodatkach Co Leif Eriksson robił w Ameryce, a Kolumb na Islandii.

 

Harpa - sala koncertowa

TOP

Na tle niezbyt ciekawego architektonicznie Rejkiawiku, oddana do użytku w 2011 r. Harpa to prawdziwa perła. Stalowy szkielet budynku pokrywają sześcienne tafle różnokolorowego szkła, nawiązujące kształtem do bazaltowych kolumn licznie występujących na Islandii.

Harpa dobrze wygląda zarówno w dzień, gdy pada na nie słoneczne światło (warto obejrzeć budynek od tyłu, od strony portu, np. z Þúfa), jak i w nocy, gdy prześwieca przez nie światło ze środka.

Równie duże wrażenie budynek sprawia od wewnątrz. Lekkość konstrukcji wynikająca ze światła dostającego się przez szklane ściany kontrastuje z czernią (matową i smolistą, przywodzącą na myśl bazalt) ścian wewnętrznych. Ze środka, z wyższych pięter, roztacza się też dobry widok na zatokę i port.

Z wejściem do Harpy nie powinno być problemu. Oprócz sali koncertowej, w budynku znajdują się centrum konferencyjne oraz powszechnie dostępna kawiarnia i sklep z pamiątkami. Oczywiście można też skorzystać z głównej funkcji obiektu i wybrać się na operę, ale także koncert jazzowy lub rockowy, stand-up „Jak zostać Islandczykiem w 60 minut” czy przegląd islandzkich legend z przymrużeniem oka. Ceny przeważnie nie przerażają, a część wydarzeń jest wręcz darmowa.

Dla tych, których z kolei interesują „bebechy” całego obiektu, istnieje możliwość odbycia półgodzinnej wycieczki z przewodnikiem w miejsca niedostępne dla zwykłego odwiedzającego. Cena to około 40 PLN, więcej szczegółów na oficjalnej stronie.

 

Sólfar - słoneczny podróżnik

RZEŹBA SZTUKA

Sólfar (ang. Sun Voyager) to rzeźba islandzkiego artysty Jóna Gunnara Árnasona. Przypomina trochę szkielet łodzi wikingów, a mi osobiście - skorpiona. Wykonana jest ze lśniącej w słońcu stali i ma aż 17 m długości.

Sólfar to jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów w Rejkiawiku, a do tego jest dość malowniczo położony nad brzegiem zatoki. W oddali widać góry, z najwyższy szczytem pasma - Kambshornem.

Rzeźba jest efektem konkursu zorganizowanego w 1986 r. z okazji 200-lecia przyznania Rejkiawikowi praw miejskich. Wygrał projekt Árnasona, ale tworzenie Sólfara trochę trwało i ostatecznie rzeźba została odsłonięta w 1990 r.

Oczywiście ten kawał ciekawie powyginanej stali to sztuka, więc wypadałoby ją jakoś zinterpretować. Nie jest to łódź wikingów, mimo że ją przypomina. Nie jest to też łódź, dzięki której dusze zmarłych przedostają się na „drugą stronę” (Árnason był chory na białaczkę, stąd taka interpretacja. Choroba ta ostatecznie doprowadziła do jego śmierci w 1989 r.).

Wedle oficjalnej wykładni, Sólfar jest odą do słońca oraz symbolizuje światło i nadzieję. A więcej informacji, w tym wypowiedź samego Árnasona, skąd zaczerpnął pomysł na rzeźbę, można znaleźć chociażby w angielskiej Wikipedii.

 

Aðalstræti 10 - muzeum i najstarszy dom w mieście

MUZEUM PŁATNE

Budynek mieszczący się pod adresem Aðalstræti 10 został zbudowany w 1762 r. i jest to najstarszy dom w Rejkiawiku.

Aktualnie w budynku znajduje się oddział muzeum miejskiego. W czasie, kiedy piszę te słowa, a więc pod koniec 2018 r., można tu obejrzeć dwie wystawy: „Reykjavík 1918” i „Miasto Torfowych Domów”. Poza historycznymi zdjęciami i opisem, raczej nie należy się tu spodziewać innych atrakcji.

Muzeum jest otwarte codziennie w godzinach 10:00-17:00. Normalny bilet wstępu kosztuje 1650 ISK, a więc około 50 PLN. Studenci i uczniowie płacą nieco mniej.

 

Ratusz w Rejkiawiku

OBSŁUGA TURYSTÓW POMNIK

Ratusz w Rejkiawiku wygląda tak, jakby jego okolice nawiedziła powódź. Ten ciekawy efekt uzyskano budując go częściowo w wodach stawu Tjörnin. Uwagę od betonowej i nieco nudnej bryły budynku odwraca mech, obficie porastający niektóre ściany.

Althingishusid

Warto wejść do wnętrza ratusza - znajduje się tu ogromna makieta całej wyspy, odbywają się też pomniejsze wystawy. Swoje biuro ma informacja turystyczna.

Do budynku ratusza można się dostać m.in. przez kładkę biegnącą nad wodą stawu Tjörnin. Przed wejściem na mostek w oczy rzuca się pomnik człowieka z głazem w miejscu górnej części ciała. To Óþekkti embættismaðurinn („Nieznany biurokrata”) dłuta Magnúsa Tómassona. Rzeźba w sposób nieco ironiczny docenia pracę anonimowych urzędników.

 

Dómkirkjan í Reykjavíku - katedra w Rejkiawiku

KOŚCIÓŁ

Nazwa Dómkirkjan í Reykjavíku oznacza dosłownie ”katedrę w Rejkiawiku”. Budynek został zbudowany w stylu klasycystycznym w latach 1787-1796. Był to pierwszy obiekt w Rejkiawiku powstały po tym, gdy licząca około 200 mieszkańców osada otrzymała prawa miejskie, a jednocześnie stała się stolicą. Powiększenie budynku miało miejsce w połowie XIX w.

Mimo że katedra wygląda niepozornie, Dómkirkjan to najważniejszy (z hierarchicznego punktu widzenia) luterański kościół Islandii i siedziba biskupa.

Jako że kościół sąsiaduje z budynkiem islandzkiego parlamentu Alþingishúsið, wielokrotnie uczestniczył w wydarzeniach ważnych dla islandzkiego narodu. Istnieje tradycja, zapoczątkowana w 1845 r., kiedy to wznowiono posiedzenia parlamentu, że każda sesja jest poprzedzona nabożeństwem w Dómkirkjan. W 1847 r. obiekt był świadkiem pierwszego w historii wykonania hymnu Islandii.

do góry
SPIS TREŚCI